Dodano 2010-04-26

Zapraszam na nową stronę

Serdecznie zapraszam na moją nową stronę, poświęconą wyprawom oraz przewodnictwu:

www.ola-dzik.pl

Dodano 2010-02-28

news z 24.02 - końcówka i podsumowanie

Nasza syberyjska przygoda powoli dobiega końca. Przedwczoraj opuściliśmy gościnny Czarysz i autobusami dotarliśmy przez Barnauł (trochę naokoło, ale bezpośrednio nic nie jeździ) do Bijska. Tutaj zatrzymaliśmy się w polskiej parafii katolickiej u przemiłego ks. Andrzeja Obuchowskiego. Dziś na lekko pojechaliśmy stopem do Górnoałtajska, odwiedziliśmy muzeum (chociaż tak szczerze to znacznie ciekawsze i bardziej warte polecenia jest muzeum Rerycha - związanego m. in. z Ałtajem malarza, filozofa i podróżnika, które zwiedzaliśmy w drodze z Tiungru do Czarysza, w Wierchnim Ujmonie) i jako, że więcej do zobaczenia nie było, wróciliśmy do Bijska na parafię. Jutro jedziemy do Barnauł, skąd pojutrze mamy samolot. Później już tylko wydostać się z Kaliningradu przed upływem terminu wizy, no i przejazd przez całą Polskę. Z domu napiszemy więcej.

Na razie tylko krótko: dlaczego nie weszliśmy na Górę? Złożyło się na to z pewnością wiele czynników. Przede wszystkim na przyszły raz potrzebna będzie większa (co najmniej 5-6 osób), doświadczona, mocna i "zażarta" ekipa, wyposażona w sprzęt do poręczowania, ewentualnie idąca "light & fast ", bez poręczówek, ale i bez zbędnych kilogramów, które my, idąc "w ciemno" w teren dotąd nie eksplorowany zimą przez Polaków, nieśliśmy ze sobą (przykład: narty, które doradzali nam nawet Rosjanie, a które w praktyce okazały się zbędnym balastem i przeszkodą na odcinkach wspinaczkowych). Na pewno istotną przyczyną była też wyjątkowo mroźna zima. Utrzymujące się przez szereg dni temperatury rzędu -45 st. C nawet zimą w górach Syberii należą do rzadkości. To,
że nie spotkaliśmy żadnego zespołu, ani od rosyjskiej, ani od kazachskiej strony, jak również fakt, że tej zimy nikt nie stanął na szczycie, wydaje się być dowodem szczególnie niesprzyjających warunków w obecnym sezonie. No i wreszcie wśród przyczyn wymienić trzeba
załamanie pogody za drugim razem. Ale to już akurat w górach jest standard. Cóż, trzeba więc będzie poczekać do przyszłego roku. A wcześniej do wyzwania, jakim jest Biełucha zimą, porządnie się przygotować.

Gorąco - na przekór mrozom za oknem - dziękuję w imieniu swoim i pozostałych uczestników wszystkim, którzy wsparli naszą wyprawę, wszystkim, którzy o nas myśleli, martwili się, trzymali kciuki.
Pozdrawiam,
Ola Dzik
Dodano 2010-02-16

Ostateczny odwrót

"Dzisiaj zawróciliśmy z lodowca Miensu. Warunki były iście makabryczne, śnieg padał do góry a wiatr powalał z nóg. Na kolejny atak braknie czasu. Wracamy na dół."

Góra poczeka a ważne, że wracaja bezpiecznie i w komplecie. Gratulacje za walkę!

Dodano 2010-02-15

Kolejna próba ataku szczytowego.

Po dłuższej przerwie jest wiadomośc: próbują jeszcze raz zaatakować szczyt!

"Dziś załamanie pogody, jednak rano ruszamy - ostatnia szybka próba. Idzie Tomek, Ola i Rosjanin Siergiej. Bartek czeka w bazie. Plan - jutro do Tomskich. Od wtorku do czwartku jest szansa na lepszą pogodę."

Pozostaje tylko życzyć im powodzenia i bezpiecznego powrotu!

Dodano 2010-02-11

Strategiczny odwrót

Hej, wczoraj atak szczytowy załamał się na 3800 m powyżej przełęczy Bierielskoje. Zatrzymała nas eksponowana grań z nawisami bez możliwości asekuracji bez lin poręczowych. Ostatnie noce w temperaturze -45 w namiocie wykończyły nas. Dziś uciekliśmy przed zbliżającym się załameniem pogody do Tomskich Stojanek. Poza lekkimi odmrożeniami wszystko ok. Dziś ciepła noc - maksymalnie -25.
Dodano 2010-02-09

Coraz bliżej

Jesteśmy na lodowcu Miensu po kazachskiej stronie. Za dwa dni szczyt. Jest mega zimno.
Dodano 2010-02-08

Upał zelżał

"Jesteśmy na 3100 w Tomskich Stojankach. Jest bardzo zimno - Ola powiedziała, że już wie, dlaczego kobiety nie jeżdżą na zimówki. Teraz ogłasza casting na męża. Jutro przełęcz Diełane i lodowiec Mensu. Pogoda bardzo dobra."
Dodano 2010-02-05

Jezioro Akkem

Jesteśmy nad jeziorem Akkem po trzech i pół dniach przedzierania się przez tajgę. Wczoraj spaliśmy w szałasie z myśliwym a na śniadanie była kozica górska. Jutro dzień restu. Chmury, pojutrze poprawa.
Dodano 2010-02-04

Jest coraz trudniej.

Jest coraz trudniej. Plecaki ponad 30 kg. Idziemy cały dzień, ale tempo powolne. Jezioro Akkem pojutrze. W namiocie "pada" śnieg. Na szczęście kuchenka MSR Reactor sprawuje się świetnie.
Dodano 2010-02-03

Ola przesłała 2 lutego kolejną wiadomość:

"Ruszamy z Tiunguru w góry. Registracja załatwiona, wszystko OK. W nocy -40, w dzień "ciepło". Poza tym wyjatkowo dużo śniegu. Jest pięknie i na razie dobrze się bawimy."

Oznacza to, że od teraz bedą już poza cywilizacją i czeka ich kilkadziesiąt kilometrów dojścia doliną do podnóży Biełuchy.
Dodano 2010-02-01

Ruszyła zimowa wyprawa na Biełuchę!

Nasi przyszli zdobywcy odezwali się w niedzielę wczesnym rankiem z pierwszą wiadomością:

"W Barnauł upały: -25 stopni :-). Ruszamy o 8:00 rano autobusem do Czarysza. Lot bez problemów, bez nadbagażu - upchaliśmy po 16 kg po kieszeniach. Humory dopisują, wszystko ok. Jutro jedziemy do Tiunguru."

Dodano 2010-02-28

RELACJA Z WYPRAWY



ceneria